poniedziałek, 30 stycznia 2012

Światełko dla Raizka

W rok po porodzie wspięliśmy się na Teide. 24 stycznia nocleg w schronisku i 25 pobudka o 4 rano. Zimno, wietrznie, ciemno, wysoko, kiepsko się oddycha, ale warto przejść półtorej godziny ku szczytowi, by stanąć nad chmurami i zobaczyć światło nowego dnia, zerknąć na miniony rok i w pokoju iść naprzód. Dziękuję za pamięć i zapalone świeczuszki.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza